Obecnie większość operacji powiększania biustu wykonuje się poprzez nacięcie pod piersią. Dobrze umiejscowione nacięcie sprawia, że pooperacyjne blizny są praktycznie niewidoczne, nawet gdy opalamy się topless. Czasami jednak korzystniejsze jest wykonanie nacięcia pod pachą.

Jednak nie u każdej pacjentki zaleca się tę metodę. Kobiety z obwisłymi i asymetrycznymi piersiami nie są dobrymi kandydatkami, gdyż kieszeń na implant musi znajdować się blisko miejsca nacięcia.

Aby jeszcze bardziej zwiększyć skuteczność zabiegu z użyciem tej techniki, niektórzy chirurdzy wprowadzają do ciała pacjentki endoskop, dzięki któremu są w stanie dokładnie obejrzeć tkanki. Według najnowszych badań minimalizuje to ryzyko wystąpienia krwiaka, zwiększonego krwawienia, oraz dyskomfortu związanego ze złym umieszczeniem implantu. Musimy się jednak upewnić, czy dany lekarz umie posługiwać się endoskopem. W innym przypadku wprowadzenie tego urządzenia okaże się bezcelowe.

Z badań wynika, że w przypadku chirurgów którzy użyli endoskopu, ryzyko złego umieszczenia implantów wynosi 2%, zaś w przypadku lekarzy którzy nie użyli urządzenia, ryzyko to zwiększa się do 9%.

Nowoczesne endoskopy pozwalają na nie tylko lepszą kontrolę podczas zabiegu, ale również zmniejszają ryzyko nadmiernego krwawienia, wystąpienia krwiaka i gromadzenia się substancji pod skórą. Pozwalają również na przewidzenie, w jakim stopniu rozszerzy się kieszeń w której umieszcza się implant.